Wonder Woman

Majstersztyk, to słowo, które opisuje film „Wonder Woman”. Pierwszy raz w historii wytwórni DC dostaliśmy film, który jest dobry, a nawet jestem w stanie powiedzieć, że bardzo dobry. Główna bohaterka, Diana, już w pierwszych momentach produkcji skradła moje serce swą charyzmą, walecznością i komizmem.

Źródło: Filmweb

„Wonder Woman” jest filmem, który łączy zarówno to, co przez lata dostarczał nam Marvel, jak i to, co nigdy nie odpuściło DC, czyli charakterystyczny, poważny ton całości. Podczas seansu można zobaczyć jedną z najlepszych na świecie scen walki, w której główna bohaterka ukazała swą zawziętość i niezrozumienie bierności w walce wśród ludzi. To ona zbudowała ten film.

Jednak nie zapominajmy o głównej roli męskiej. Steve Trevor to szpieg, który na samym początku filmu przedostaje się do krainy Diany, uciekając przed pościgiem. Jest on przeciwieństwem Diany: pewny siebie, działający ściśle według planu ale i zdolny do poświęceń. Nie raz podczas seansu zobaczymy jego odwagę i brawurę.

Źródło: Google

Odbiór filmu budowany jest w sposób przemyślany. Scenografia, która w głównie dąży do szarości, tworzy wizję świata upadłego. Ruch kamery, łagodny lub szarpany,wywoła ciarki na naszej skórze, a wszystko uwydatni bardzo dobre udźwiękowienie. Tak jak już wspomniałem, cały film ma wiele wspólnego z dwoma wytwórniami.Wspaniały humor wpisany w dialogi, a także i komizmu sytuacyjny, nie pozwoli rozproszyć naszej uwagi.

Jednak, aby nie przesadzić, należy też wspomnieć o minusach filmu, których tez jest nie mało. W całości ekranizacji  zakończenie filmu jest tym, co boli mnie najbardziej. Widocznie DC nie chciało zrezygnować z niesamowitości bohaterów, która w tym wypadku, okazała się zbędna. Efekty specjalne w tym momencie może i złe nie są, ale w całości komponują się okropnie. To samo tyczy się scenariusza. Moim zdaniem jest napisany dobrze, ale jeśli choć trochę się przyjrzymy to zobaczymy w nim wiele nieścisłości co do dalszego ciągu wydarzeń. I na sam koniec to, co już przed momentem chwaliłem, czyli aktorstwo. Zaznaczam, że w niektórych wypadkach jest ono straszne. Rozumiem, że postać napisana jest tak i tak też ma być zagrana, ale nie chciałbym widzieć tych samych kreacji aktorskich w dwóch różnych produkcjach.

Źródło: Google

Podsumowując, „Wonder Woman” to film, który przekonał mnie, że moc należy teraz do DC, a nie Marvela, którego poziom ostatnich filmów (z wyjątkami!) mocno spadł. Trzymam kciuki za rozwinięcie dobrego początku produkcji wytwórni DC.

Z mojej strony otrzymuje mocne 75/100 i zalicza się do tych filmów, które z całego serca mogę Wam polecić!
M.W.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *